|
|
Kamilos_
Active Member


Posts: 281
Joined: 28 Oct 04
From: Warsaw, Poland
|
Polish Poems.
Let's post Polish poems. if you have one , post it then 
|
_________________________ Nie chciałbym się wyrażać ani na temat nieba, ani piekła: w obu miejscach mam przyjaci�ł.
Jean Cocteau
(I wouldn't like to consider about heaven or hell, cos two places I got friends at)
// if you wanna know more about me , see my profile then :P
Time Zone : CET (GMT +1)
Goals : English, Russian,
English is that unknown to me now, thank phrasebase. I would encourage you to spend some time here, it's useful. 
yahoo: kamilos_21
skype: kamils21
msn: kamilos_@msn.com
gg: 6230020
IP: Hidden |
|
4 Mar 05 |
|
Kamilos_
Active Member


Posts: 281
Joined: 28 Oct 04
From: Warsaw, Poland
|
Wisława Szymborska
Nic dwa razy
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować*
żadnej zimy ani lata
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno
Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wyglada róża?
Czy to kwiat? A może kamień?
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.
Uśmiechnięci, wpółobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody
* hard word : repetować - repeat (class)
|
_________________________ Nie chciałbym się wyrażać ani na temat nieba, ani piekła: w obu miejscach mam przyjaci�ł.
Jean Cocteau
(I wouldn't like to consider about heaven or hell, cos two places I got friends at)
// if you wanna know more about me , see my profile then :P
Time Zone : CET (GMT +1)
Goals : English, Russian,
English is that unknown to me now, thank phrasebase. I would encourage you to spend some time here, it's useful. 
yahoo: kamilos_21
skype: kamils21
msn: kamilos_@msn.com
gg: 6230020
Last edited by: Kamilos_ on 9 Mar 05
IP: Hidden |
|
4 Mar 05 |
|
mattie
Monsieur Kiwi


Posts: 3539
Joined: 13 Dec 05
From:
|
Prośba
Zrób coś, abym rozebrać się mogła jeszcze bardziej
Ostatni listek wstydu już dawno odrzuciłam
I najcieńsze wspomnienie sukienki także zmyłam
I choć kogoś nagiego bardziej ode mnie nagiej
Na pewno mieć nie mogłeś, zrób coś, bym uwierzyła
Zrób coś, abym otworzyć się mogła jeszcze bardziej
Już w ostatni por skóry tak dawno mi wniknąłeś
Że nie wierzę, iż kiedyś jeszcze nie być tam mogłeś
I choć nie wierzę by mógł być ktoś bardziej otwarty
Dla Ciebie niż ja jestem, zrób coś, otwórz mnie, rozbierz
Rafał Wojaczek (1972) -- 25. 11. 2002
|
IP: Hidden |
|
11 Mar 05 |
|
mattie
Monsieur Kiwi


Posts: 3539
Joined: 13 Dec 05
From:
|
MANOWCE
Milczaca armia pszenicy, rozgadany tlum zyta.
I szmaragdowy akwen owsa - pierwsze dni lipca...
Jasmin, lipy, slonce i deszcz,
Zapachy, wonie, manowce...
Wokol jeziora wiedzie szlak
Niebieski, a woda kwitnie zielono.
Wiatr krople niesie rozrzedzone,
Na lisciach chyhaja na twarze i dlonie.
Zmoczony, zroszony. Zdumiony
Ze skarpy, spod sosen szacujesz
Wysokosc brzegu, królestwo trzcin, odleglosc
Drugiej strony.
Odbijasz w lewo, rzadki gosc
W zrodle dzikosci, oddychasz...
I suniesz lasem, uspokojony,
Sam w tlumie roslinnosci.
Wojciech Plocharski
This poem sounds cool both in english and Polish!
|
IP: Hidden |
|
13 Mar 05 |
|
Marta
Name Tag Member


Posts: 1750
Joined: 2 Sep 04
From:
|
I agree especially in case of Wojaczek. He was a really incredible poet.
What do you think about Andrzej Bursa?
Pantofelek
Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek
no to co
milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie
--- Andrzej Bursa --
|
IP: Hidden |
|
13 Mar 05 |
|
Kamilos_
Active Member


Posts: 281
Joined: 28 Oct 04
From: Warsaw, Poland
|
buhahahaa. I rather like Szymborska anyways :P
|
_________________________ Nie chciałbym się wyrażać ani na temat nieba, ani piekła: w obu miejscach mam przyjaci�ł.
Jean Cocteau
(I wouldn't like to consider about heaven or hell, cos two places I got friends at)
// if you wanna know more about me , see my profile then :P
Time Zone : CET (GMT +1)
Goals : English, Russian,
English is that unknown to me now, thank phrasebase. I would encourage you to spend some time here, it's useful. 
yahoo: kamilos_21
skype: kamils21
msn: kamilos_@msn.com
gg: 6230020
IP: Hidden |
|
24 Mar 05 |
|
mattie
Monsieur Kiwi


Posts: 3539
Joined: 13 Dec 05
From:
|
Because Kamil likes Wisława Szymborska, I will post one of these. 
Utopia
Wyspa, na której wszystko się wyjaśnia.
Tu można stanąć na gruncie dowodów.
Nie ma dróg innych oprócz drogi dojścia.
Krzaki aż uginają się od odpowiedzi.
Rośnie tu drzewo Słusznego Domysłu
o rozwikłanych odwiecznie gałęziach.
Olśniewajśco proste drzewo Zrozumienia
przy źródle, co się zwie Ach Więc To Tak.
Im dalej w las, tym szerzej się otwiera
Dolina Oczywiśtosci.
Jeśli jakieś zwątpienie, to wiatr je rozwiewa.
Echo bez wywołania głos zabiera
i wyjaśnia ochoczo tajemnice światów.
W prawo jaskinia, w której leży sens.
W lewo jezioro Głębokiego Przekonania.
Z dna odrywa się prawda i lekko na wierzch wypływa.
Góruje nad doliną Pewność Niewzruszona.
Ze szczytu jej roztacza się istota rzeczy.
Mimo powabów wyspa jest bezludna,
a widoczne po brzegach drobne ślady stóp
bez wyjątku zwrócone są w kierunku morza.
Jak gdyby tylko odchodzono stąd
i bezpowrotnie zanurzano się w topieli.
W zyciu nie do pojęcia.

|
Last edited by: mattie on 18 Jun 05
IP: Hidden |
|
18 Jun 05 |
|
llivefreely
Contributor


Posts: 14
Joined: 4 May 05
From: Queens, New York
|
could anybody post me the English translation to any of these poems? I would love that.
dziekuje : )
- jillian
|
_________________________ "Hate nothing at all, except hatred."
-Bob Dylan
IP: Hidden |
|
9 Aug 05 |
|
mattie
Monsieur Kiwi


Posts: 3539
Joined: 13 Dec 05
From:
|
Nic dwa razy - Nothing twice
Nothing can ever happen twice.
In consequence, the sorry fact is
that we arrive here improvised
and leave without the chance to practice.
Even if there is no one dumber,
if you're the planet's biggest dunce,
you can't repeat the class in summer:
this course is only offered once.
No day copies yesterday,
no two nights will teach what bliss is
in precisely the same way,
with exactly the same kisses.
One day, perhaps, some idle tongue
mentions your name by accident:
I feel as if a rose were flung
into the room, all hue and scent.
The next day, though you're here with me,
I can't help looking at the clock:
A rose? A rose? What could that be?
Is it a flower or a rock?
Why do we treat the fleeting day
with so much needless fear and sorrow?
It's in its nature not to stay:
Today is always gone tomorrow.
With smiles and kisses, we prefer
to seek accord beneath our star,
although we're different (we concur)
just as two drops of water are.
Utopia :
Island where all becomes clear.
Solid ground beneath your feet.
The only roads are those that offer access.
Bushes bend beneath the weight of proofs.
The Tree of Valid Supposition grows here
with branches disentangled since time immemorial.
The Tree of Understanding, dazzlingly straight and simple,
sprouts by the spring called Now I Get It.
The thicker the woods, the vaster the vista:
the Valley of Obviously.
If any doubts arise, the wind dispels them instantly.
Echoes stir unsummoned
and eagerly explain all the secrets of the worlds.
On the right a cave where Meaning lies.
On the left the Lake of Deep Conviction.
Truth breaks from the bottom and bobs to the surface.
Unshakable Confidence towers over the valley.
Its peak offers an excellent view of the Essence of Things.
For all its charms, the island is uninhabited,
and the faint footprints scattered on its beaches
turn without exception to the sea.
As if all you can do here is leave
and plunge, never to return, into the depths.
Into unfathomable life.
...These are the only ones I know the translation of. Sorry. But hey, it is a start. 
|
IP: Hidden |
|
12 Aug 05 |
|
jinyi
Contributor


Posts: 17
Joined: 16 Aug 05
From: Seoul, South Korea
|
Milosc od pierwszego wejrzenia
This poem is well known in China, as it has been used in a famouse Chinese film...
Its beautiful.. I have to say...
Milosc od pierwszego wejrzenia
--by Wislawa Szymborska
Oboje sa przekonani,
ze polaczylo ich uczucie nagle. Piekna jest taka pewnosc,
ale niepewnosc jest piekniejsza.
Sadza, ze skoro nie znali sie wczesniej, nic miedy nimi nigdy sie nie dzialo.
A co na to ulice, schody, korytarze,
na ktorych mofli sie od dawn mijac?
Chcialabym ich zapytac, czy nie pamietaja -
moze w drzwiach obrotowych kiedys twarza w twarz?
jakies ,,przepraszam'' w scisku? glos ,,pomylka'' w sluchawce?
- ale znam ich odpowiedz.
Nie, nie pamietaja.
Bardzo by ich zdziwilo,
ze od dluzszego juz czasu
bawil sie nimi przypadek.
Jeszcze nie calkiem gotow zamienic sie dla nich w los, zblizal ich i oddalal,
zabiegal im droge
i tlumiac chichot
odskakiwal w bok.
Byly znaki, sygnaly,
coz z tego, ze nieczytelne.
Moze trzy lata temu
albo w zeszly wtorek
pewien listek przefrunal
z ramienia na ramie?
Bylo cos zgubionego i podniesionego. Kto wie, czy juz nie pilka
w zaroslach dziecinstwa?
Byly klamki i dzwonki,
na ktorych zawczasu
dotyk kladl sie na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni. Byl moze pewnej nocy jednakowy sen, natyczmiast po zbudzeniu zamazany.
Kazdy przeciez poczatek to tylko ciag dalszy,
a ksiega zdarzen
zawsze otwarta w polowie.
--------------------------------------
Love at first sight
Both are conviced
that a sudden surge of emotion bond them together...
Beautiful is such a certainty,
but uncertainty is more beautiful.
Because they didn't know each other earlier,
they suppose that nothing was happening between them.
What of the streets, stainways and corridors
where they could have
passed each other long ago?
I'd like to ask them whether they remember
perhaps near revolving door ever being face to face?
an 'excuse me' in a crowd
or a voice 'wrong number' in the receiver.
But I know their answer:
no, they don't remember.
They'd be greatly astonished
to learn that for a long time.
Chance had been playing with them.
Not yet wholly ready
to transform into fate for them.
It approached them, then kicked off,
stood in their way
and, suppressing a giggle, jumped to the side.
... ...
--------------------------------------
|
Last edited by: jinyi on 17 Aug 05
IP: Hidden |
|
17 Aug 05 |
|
|
|
|